Szwajcaria Saksońska/ Saska Szwajcaria

Komunikat o błędzie

  • User warning: The following module is missing from the file system: imagcache_actions. In order to fix this, put the module back in its original location. For more information, see the documentation page. in _drupal_trigger_error_with_delayed_logging() (line 1128 of /var/www/vhosts/poznajsaksonie.pl/httpdocs/includes/bootstrap.inc).
  • Notice: Undefined offset: 1 in user_node_load() (line 3696 of /var/www/vhosts/poznajsaksonie.pl/httpdocs/modules/user/user.module).
  • Notice: Trying to get property of non-object in user_node_load() (line 3696 of /var/www/vhosts/poznajsaksonie.pl/httpdocs/modules/user/user.module).
  • Notice: Undefined offset: 1 in user_node_load() (line 3697 of /var/www/vhosts/poznajsaksonie.pl/httpdocs/modules/user/user.module).
  • Notice: Trying to get property of non-object in user_node_load() (line 3697 of /var/www/vhosts/poznajsaksonie.pl/httpdocs/modules/user/user.module).
  • Notice: Undefined offset: 1 in user_node_load() (line 3698 of /var/www/vhosts/poznajsaksonie.pl/httpdocs/modules/user/user.module).
  • Notice: Trying to get property of non-object in user_node_load() (line 3698 of /var/www/vhosts/poznajsaksonie.pl/httpdocs/modules/user/user.module).

Szwajcaria Saksońska PrzedniaDziś opiszę nieco miejsce chyba najbardziej znane wśród zagranicznych turystów. Jest nim, obok samego Drezna oczywiście, Szwajcaria Saska lub inaczej Szwajcaria Saksońska. Obszar dość znaczny, dzielący się na Przednią Saksonię Saską oraz Szwajcarię Sasko-Czeską. Dziś opowiem o tej pierwszej, a przynajmniej o jej najbardziej znanej i najliczniej odwiedzanej przez turystów części. Niewątpliwą zaletą Szwajcarii Saksońskiej jest jej położenie - zaledwie 40 kilometrów od stolicy Landu.

 

Odległość od centrum Drezna:  ok. 41 km

Czas zwiedzania: ok. 4-5 godzin

Postój: Basteistraße (Rathen)

Restauracje: Tak

 

Zacznę może od samej nazwy krainy. Nie chodzi mi jednak o jej pochodzenie, bo to możnaSkały Szwajcarii Saksońskiej przeczytać choćby w wikipedii. Przez całe życie myślałam, że obszar ten nazywa się "Szwajcarią Saksońską". Moje zdziwienie nie miało granic, kiedy na jednym z folderów reklamowych przeczytałam o "Szwajcarii Saskiej". Temat ten zaintrygował mnie na tyle, że postanowiłam ostatecznie przekonać się co do poprawności obu tych form. Jednoznacznej odpowiedzi nie znalazłam (a skorzystanie z PWNowskiego serwisu i poznanie odpowiedzi z ust eksperta graniczy z cudem), uznałam, że obie formy są poprawne. Tak jak kiedy mówimy o mieszkańcach Saksonii Saksończycy oraz Sasowie. Przy czym ta pierwsza forma wydaje mi się bardziej współczesna, druga zaś jest bardziej ugruntowana historycznie

 

Widok z cypla wieczorną porąCo należy zaznaczyć na wstępie: nie polecam wybierania się w ten rejon w okresie wszelkiego rodzaju świąt, dni wolnych od pracy i w niedziele przy pięknej pogodzie. Obecność bardzo wielu turystów po prostu psuje całe wrażenie. Jeśli ktoś wyobraża sobie tutejszy nastrój, jak ten panujący na obrazie Caspara Davida Friedricha, powinien przybyć tu w innym czasie.

Przy ulicy Basteistraße, przy której będziemy parkować, znajdują się co najmniej dwa duże (i płatne) parkingi.  My je jednak omijamy i jedziemy do samego końca ulicy.  Wcześniej można było tam jeszcze parkować, jednak obecnie znajduje się tam zakaz i trzeba stawać na płatnychPsi wodopój parkingach. Gorzej, jeśli nie będzie miejsc, wtedy trzeba jednak wrócić na parking płatny (płatny przy wyjeździe, warto więc mieć przy sobie kilka euro na ten cel). Właściwie już po parudziesięciu matrach zaczynają się zapierające dech w piersiach widoki. My jednak nie zatrzymujemy się na zbyt długo, bo dalej jest znacznie ciekawiej. Mijamy hotel po lewej, budką z lodami po prawej, restauracje, sklep ze szklanymi pamiątkami, znów hotel i sklepik, i docieramy do wodopoju dla psów. Jeśli miski są akurat puste, można je bez problemu napełnić w znajdujących się tuż obok hotelowych toaletach (od wejścia trzeba iść na prawo). Polecam też korzystanie z tych toalet Bastei z wiecznie obecnymi turystami(za darmo i ładne!). Większość turystów korzysta natomiast z płatnych i nieco obskurnych kibelków znajdujących się zaraz za wodopojem dla psów. Pierwszym naszym celem jest cypelek skalny, z którego rozpościera się boski widok na rzekę (Łabę) oraz charakterystyczne stożkowate wzgórza ( ja bym to miejsce nazwała Szwajcarią Saksońską w pigułce). Ach, piknie tu!  Szczególnie latem. Minusem jest niestety spora liczba turystów (także z Polski). Od tego miejsca nie potrzebujemy praktycznie żadnej mapy, po prostu idziemy szlakiem wyznaczonym przez schody oraz ciąg turystów.  No więc idziemy. 

Schodzimy w dół. Kilkanadziesiąt metrów dalej docieramy do kolejnej głównej atrakcjiBastei z innej perspektywy regionu, czyli tak zwanej Bastei. Jest to ni mniej ni więcej most kamienny wkomponowany w skały piaskowe. Naprawdę robi wrażenie, jednak muszę przyznać, że w folderach reklamowych i na zdjęciach wygląda bardziej imponujaco. Można tu sobie pochodzić w jedną i drugą stronę, wyjść na odstający balkonik i pocykać parę zdjęć w otoczeniu wspaniałej przyrody.

Jak okiem sięgnąć - skały.  Jeśli natomiast przyjrzymy się dokładnie, na ich szczytach dostrzeżemy małe pudełeczka. Są to księgi pamiątkowe dla osób uprawiających tu wspinaczkę górską (w okolicy jest dużo firm zajmujących się kursami wspinaczkowymi i Każdy wspina się jak może...organizacją wspinaczek). Dalej na niskich skałkach samemu można spróbować takiej wspinaczki (świetna przyczepność i mnóstwo naturalnych wyżłobień). Zanim jednak, polecam zwiedzenie średniowiecznej warowni skalnej Neurathen. Cóż, dziś już niewiele z niej zostało i właściwie całość stanowi ścieżka z kratownicy między skałami, na których znajdują się opisy, co w danym miejscu się niegdyś znajdowało. Warto się przejść choćby ze względu na wspaniałe widoki oraz znajdującą się tam rekonstrukcję katapulty oraz wystawione oryginalne starodawne przedmioty użytku codziennego. Nie polecam jednak osobom z lękiem wysokości (wskazówka: wstęp jest płatny, coś koło 2 euro za osobę, jednak juz od godziny18.00 działa "kasa zaufania", czyli można wejść za darmo - zawodząc zaufanie oczywiście).

Idziemy dalej w dół. Po drodze czeka nas jeszcze jeden cypelek widokowy, któryPozostałości średniowiecznej warowni skalnej obowiązkowo trzeba zaliczyć. Choć nasze oczy i dusze nasyciły się już piękną panoramą, nie ma się jej dość i za każdym razem zachwyca ona od nowa. Następne kilkaset metrów schodzimy po schodach. Idziemy lasem, w cieniu. po ok. 10 minutach dochodzimy do skalnego amfiteatru (Felsenbühne Rathen). Jest on jednak zawsze niedostępny dla turystów, chyba że przyszli na jakiś spektakl. Przy wejściu do amfiteatru mamy dwie możliwości wyboru drogi. Możemy kierować się na jezioro Amselsee, albo w przeciwnym kierunku (w prawo) do zamku Altrathen. Polecam obie opcje, przy czym lepiej zacząć od tej drugiej. We wspomnianym zamku mieści się teraz hotel i Wracając z Niederrathenrestauracja. Można jednak udać się tam choćby na kawę lub piwo i posiedzieć na uroczym tarasie rozkoszując się wspaniałym widokiem.Do zamku prowadzi stroma ścieżka. Przy okzaji można tu skorzystać z toalety (za darmo). W dole zamku znajdują się przepiękne, kolorowe, wiejskie domki. Są tu kwatery letniskowe, restauracje, kawiarnie, sklepy z pamiątkami. Jeśli by iść za znakami prowadzącymi do toalet, dotrzemy do blaszaków, które dostępne są tylko po wrzuceniu w zamek bodaj monety 50 cenów. Pod żadnym pozorem nie wrzucać np. całego euro, bo ani nie dostaniemy reszty, ani kabina się nie otworzy. Już lepiej udać się do zamku. Niederrathen (bo o tej miejscowości mowa) jest śliczne. Miejscowość położona jest nad samą rzeką (można przeprawić się promem), a po drugiej stronie rozciąga się wspaniały widok na skały. Jest tu jeszcze wiele innych możliwości zwiedzania i wędrówek, my jednak zawracamy. Cofamy się do jeziorka Amselsee.  Jeśli nie jest za późno, można tu wypożyczyć łódkę z wiosłami i popływać. Płaci się stosunkowo niewiele(kilka euro) w rozliczeniu za godzinę, która w zupełności wystarcza, by się nacieszyć. Dalsza wędrówka odbywa się w otoczeniu gór i skał, sama droga jest jednak płaska. Wkrótce pojawią się drogowskazy prowadzące do wodospadu Amselfall. Znajduje się tu także punkt informacyjny parku narodowego z mini wystawą dydaktyczną i budka z bratwurstami. Jest tu także jakas kwareta urlopowa, albo dom prywatny. Osobiście uważam, że stację tę można pominąć- wodospad jest niewielki, przy naszej wizycie ze skał spadał tylko pyci strumyczek.  Cofając się o kilkadziesiąt metrów dotrzemy do rozwidlenia (mijalismy je wcześniej). Z tego miejsca będziemy się już kierować w lewo, w stronę ulicy, przy której zostawiliśmy auto. Jest to ostatni odcinek wycieczki. Ale za to jaki! Tak jak droga prowadząca do tego miejsca biegła głównie w dół, tak teraz musimy wrócić na górę. A będzie to nie lada wspinaczka po skalnych schodach i korytarzach. Mijający nas turyści idący w przeciwną stronę będą spogladać na nas ze współczuciem, informując że do końca jeszcze spory kawałek. Na drugi dzień gwarantowane zakwasy.  W zależności od miejsca, w którym wyjdziemy na ulicę, musimy przejść jeszcze kawałek do auta. Jeśli ktoś chciałby przyjechać na kilka dni tylko do samej Szwajcarii Saksońskiej, będzie miał mnóstwo mozliwości wynajęcia kwatery. Są one dostępne w każdej okolicznej miejscowości. Warto zaopatrzyć się wcześniej w mapkę (dostępna większości stacji benzynowych, cena ok 5  euro), gdzie zaznaczone sa wszystkie szlaki (piesze i rowerowe) oraz wszystkie zabytki i atrakcje. My sami znamy tylko niewielką ich część, jednak z czasem na pewno będziemy relacjonować kolejne nasze wypady.

Boofen: To saksońskie określenie dla noclegów pod gołym niebem na terenie Saksonii Szwajcarskiej. Istnieją bowiem oficjalnie wyznaczone miejsca, w których można się po prostu przespać we własnym śpiworze, nawet jeśli jest to na terenie parku narodowego. Nalezy oczywiście przestrzegać określonych reguł, takich jak nierozpalanie ogniska, zabieranie po sobie śmieci itd. Wszystkie wyznaczone miejsca znajdują się we wschodniej części Szwajcarii saksońskich, a ich listę oraz zdjęcia można znaleźć tutaj. Ponoć jednym z warunków noclegów w naturze jest wykonywanie sportu wspinaczkowego

 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi. Jeśli nie możesz odczytać napisu z obrazka, odśwież okno przeglądarki.
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.